Piąty.
- To mówisz, że zabrał cię na próg skoczni i użył przejścia, którego nikt nie zna... - Björn obracał w dłoniach słomkę od kolejnego tego popołudnia drinka. Dziś serwował truskawkową margaritę, a ja dostrzegałam kolejne plusy przyjaźni z barmanem. Kiwnęłam głową, a on się uśmiechnął. - No to rzeczywiście miałaś prawo być zaskoczona następnego dnia. Przecież kto mógł przypuszczać, że na skoczni, na którą nikt postronny nie ma wstępu, zwłaszcza w środku nocy, spotkasz skoczka! Szokująca sytuacja! Każdego mogłabyś się tam spodziewać, ale skoczka? - Ej! - pacnęłam go w ramię. - Nie drwij ze mnie, nie czas na to. Powiedz lepiej co powinnam teraz zrobić. - Bzyknąć go - odpowiedział bez mrugnięcia okiem. - Nie rozumiem czemu od razu tego nie zrobiłaś. Halvor Egner Granerud to dobry towar. - Ale ja z nim będę pracować! - Tylko mi nie wciskaj teraz płomiennej mowy o etyce i moralności. Mam ci przypomnieć, że poznałem cię w momencie, gdy twój facet wyrzucił cię z chaty po tym, j...