Szósty.
- Dzisiaj ty robisz naleśniki. Philipp przeciągnął się leniwie, a ja przez dłuższą chwilę nie mogłam oderwać wzroku od mięśni na jego klatce piersiowej. Tamtej nocy w klubie w pierwszej ocenie wydał mi się odrobinę zbyt szczupły, ale gdy już pozbawiłam go koszuli to bardzo przyjemnie się zdziwiłam. Był osobą, która totalnie nie krępowała się nagością. Miał w sobie mnóstwo pewności siebie graniczącej z bezczelnością i skłamałabym twierdząc, że mnie to nie kręci. - Nie jestem u siebie, nie będę kręcić się po kuchni. Roześmiał się tylko, a potem przesunął dłonią po moim odkrytym biodrze. Był tak subtelny i zmysłowy, że zadrżałam. - Co to za idiotyczny argument terytorialny? Ja u ciebie robiłem jajecznicę i nie miałaś obiekcji. Pozwalam ci kręcić się po mojej kuchni, czuj się swobodnie. Westchnęłam pokonana i zaczęłam podnosić się z łóżka, ale szybko przyciągnął mnie do siebie. - Ale jeśli bardzo nie chcesz stać przy garach to mogę cię wyręczyć za odpowiednią o...