Posty

Szósty.

  - Dzisiaj ty robisz naleśniki.   Philipp przeciągnął się leniwie, a ja przez dłuższą chwilę nie mogłam oderwać wzroku od mięśni na jego klatce piersiowej. Tamtej nocy w klubie w pierwszej ocenie wydał mi się odrobinę zbyt szczupły, ale gdy już pozbawiłam go koszuli to bardzo przyjemnie się zdziwiłam. Był osobą, która totalnie nie krępowała się nagością. Miał w sobie mnóstwo pewności siebie graniczącej z bezczelnością i skłamałabym twierdząc, że mnie to nie kręci. - Nie jestem u siebie, nie będę kręcić się po kuchni. Roześmiał się tylko, a potem przesunął dłonią po moim odkrytym biodrze. Był tak subtelny i zmysłowy, że zadrżałam. - Co to za idiotyczny argument terytorialny? Ja u ciebie robiłem jajecznicę i nie miałaś obiekcji. Pozwalam ci kręcić się po mojej kuchni, czuj się swobodnie. Westchnęłam pokonana i zaczęłam podnosić się z łóżka, ale szybko przyciągnął mnie do siebie. - Ale jeśli bardzo nie chcesz stać przy garach to mogę cię wyręczyć za odpowiednią o...

Piąty.

  - To mówisz, że zabrał cię na próg skoczni i użył przejścia, którego nikt nie zna... - Björn obracał w dłoniach słomkę od kolejnego tego popołudnia drinka. Dziś serwował truskawkową margaritę, a ja dostrzegałam kolejne plusy przyjaźni z barmanem. Kiwnęłam głową, a on się uśmiechnął. - No to rzeczywiście miałaś prawo być zaskoczona następnego dnia. Przecież kto mógł przypuszczać, że na skoczni, na którą nikt postronny nie ma wstępu, zwłaszcza w środku nocy, spotkasz skoczka! Szokująca sytuacja! Każdego mogłabyś się tam spodziewać, ale skoczka? - Ej! - pacnęłam go w ramię. - Nie drwij ze mnie, nie czas na to. Powiedz lepiej co powinnam teraz zrobić. - Bzyknąć go - odpowiedział bez mrugnięcia okiem. - Nie rozumiem czemu od razu tego nie zrobiłaś. Halvor Egner Granerud to dobry towar. - Ale ja z nim będę pracować! - Tylko mi nie wciskaj teraz płomiennej mowy o etyce i moralności. Mam ci przypomnieć, że poznałem cię w momencie, gdy twój facet wyrzucił cię z chaty po tym, j...